sobota, 16 lutego 2013

Inspiracje

 Oboje lubimy oryginalne pomysły, przebierane imprezy.. Szukając inspiracji natknęliśmy się na przeróżne pomysły, wesela w różnych stylach, tematyczne. Te ostatnie wydały nam się dość ciekawe, lecz w większości przypadków wykonane były przez firmy zajmujące się organizowaniem imprez.  W takim wydaniu wygląda to na przykład tak (czyli czego u nas nie możecie się spodziewać;) :

  • wesele w stylu filmowym 


  • Lub folkowym:

Po wielu debatach zdecydowaliśmy się na pewien temat, który już pojawił się na zaproszeniu :) 
Nasz pomysł został zrealizowany przez Agnieszkę, bez której otrzymalibyście coś takiego:



 
 
Możecie teraz zgadywać jaki będzie temat przewodni wesela....


sobota, 9 lutego 2013

W poszukiwaniu sali weselnej

Trudnym zadaniem był dla nas wybór odpowiedniej sali na wesele. Zaczęliśmy od internetu. Co jest blisko? Gdzie będzie podobało się gościom? Następnie zaczęliśmy roważać na co narzekali goście na innych weselach(akustyka, widok na tańczących itp). Odwiedziliśmy kilka miejsc i najbardziej spodobało nam się to: 




Karczma w Krzywaczce zwaną „Pod Kogutkiem" niegdyś położona przy drodze Carskiej nr 8 z Wiednia do Krakowa, a obecnie znajdująca się na Szlaku Papieskim Kraków - Kalwaria - Wadowice służy podróżnym swoją gościną na przestrzeni wieków. Pierwsze dokumenty świadczące o istnieniu Karczmy pochodzą z 1530 roku. Drewnianą zabudowę Karczmy Dworskiej zastąpiono w 1817 roku kompleksem składającym się z karczmy, wozowni oraz oficyny. Przyciągnęła nas niesamowitym klimatem chłodnych i przesiąkniętych historią murów, które od razu wpadły w oko Andrzejowi. 


Nasze wesele odbędzie się w Wozowni z roku 1816. Odrestaurowana i zaadaptowana do nowych celów, zaskakuje swoja prostotą, a jej wystrój powoduje, że wydaje się nam, iż przenieśliśmy się na chwile w inne, dawne może lepsze czasy. A my przecież lubimy podróże..







Zaręczyny - Podróż się rozpoczyna :)



Podobno są dwie wersje kazdej historii zaręczynowej... U nas oczywiście też tak jest (według osób które je słyszały :) ale obowiązującą wersją jest ta Danusi.


"Podczas wakacyjnego wyjazdu na Chorwację we wrześniu ciągle zmieniałam plany kolejnych punktów programu i byłam bardzo zadziwiona że irytowało to Andrzeja (a wszyscy dobrze wiedzą że to ja nie lubię zmian w planach).
Tym razem jednak stwierdziłam, że jesteśmy na wakacjach, niezależni od nikogo i postanowiłam nie stresować się żadnymi ustaleniami. W ten sposób zamiast na wyspie Brać wylądowaliśmy na wycieczce statkiem do Parku Kornati. Romantyczna podróż sprzyjała planom Andrzeja. Po kąpieli w krystalicznej, szafirowej wodzie, wybraliśmy się na spacer po kamienistym wzgórzu. Ze szczytu roztaczał się widok na cały achipelag. 



Andrzej znalazł ustronne miejsce i stwierdził że powinnam zejść ponieważ tam ładnie pachnie. Spacer w japonkach po ostrych kamieniach wcale mi się nie uśmiechał ale gdybym podejrzewała co tam na mnie czeka to na pewno nie narzekałabym jak wtedy :)"